• Wpisów:310
  • Średnio co: 6 dni
  • Ostatni wpis:216 dni temu
  • Licznik odwiedzin:51 495 / 2078 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (17) ›
 

 
Zwolniłam się z pracy po dóch godzinach z powodu złego samopoczucia, a wieczorem poszłam na Zumbę i Piloxing (chyba bilans kaloryczny za wczoraj mam ujemny ;P)



Dziś powtórka z niedzieli (Powrpump, Płaski brzuch i Zumba).

A już pojutrze Ateny



W zwiazku z czym, powrócę w przyszłym tygodniu, a póki co, moją ateńską przygodę mozecie śledzić na:


Instagramie: _envis



lub


snapchacie: lovely06mess



Do zobaczenia
Lovely
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (22) ›
 

 
Apropos postu poniżęj - taka mała walentynka dla mnie ode mnie (trzeba się rozpieszczać, a co!)

Chcecie recenzję?
Wieczor spędzam z Jackiem. Jackiem Danielsem, bo mój tż jest w pracy i wroci późno , a ja muszę jutro wstać z rana i pędzić do Mordoru ;p

Dziś solidnie poćwiczone:
1h powerpump
1h płaski brzuch
1h zumba

Miłego wieczoru
LovelY Mess

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (16) ›
 

 
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Faceci zazdroszczą Tomowi Cruise'owi nieskazitelnie pięknej Katie Holmes, która uwodzi pięknym uśmiechem. Myślą, że aniołki VS paradujące na wybiegu w skąpej, seksownej bieliźnie, są również piękne i na co dzień. Większość z nich szuka ideału podobnego do widzianej w Słonecznym Patrolu Pameli Anderson. Podczas klubowych piątków szukają tej jednej jedynej w najlepszych klubach. Oceniają twarz, włosy ubrania….
A my, żeby sprostać oczekiwaniom, spędzamy godziny przed lustrem, malując, pudrując, konturując. Wydajemy masę kasy na ciuchy, Bo ładnie wyglądać trzeba.
Ja kiedyś też tak robiłam, wstawałam do pracy o 4:30 i zaczynałam: podkład, cienie, tusz, szminka…
I nie, że sama tego chciałam – taka była polityka firmy, narzucająca odgórnie wygląd. Pracę zmieniłam, ale poranny rytuał wszedł mi w krew. Nie potrafiłam wyjść gdziekolwiek bez odrobiny tuszu na rzęsach i różu na policzkach.
I tak mijały miesiące… Aż w końcu nastąpił przełom. Poznałam osoby, które patrzą na to, jaka jestem, a nie kim jestem. Nie patrzą na moją nową fryzurę, ale na mój szczery uśmiech. Znalazłam pracodawcę (rodzaju męskiego), który nie zwraca uwagi na grubość maski, jaką nakładam, co rano. Nie patrzy, czy mam pomalowane paznokcie. Dla niego liczy się tylko to, co mam w głowie.
Także – drodzy panowie – pamiętajcie: nie szukajcie ideału, bo nawet „wspaniała piękność z długimi złotymi włosami zakrywającymi nagie piersi która kokietowała swoim rybim ogonem , niekoniecznie dokładnie odzwierciedla bezbożną mieszankę małpy i halibuta, która skrywa się pod grubą warstwą lakieru” (parafraza R. Rankin „Dziewczyna Płaszczka”)













Sukienka - Pull&bear
Buty - Wojas
Kolia- Primark
Lovely

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (32) ›
 

 
Zastanawiałaś(eś) się jak często mówisz drugiej osobie, że ją lubisz? Pewnie nie raz, w ramach koleżeńskiej wymiany uprzejmości, zapewniłaś (eś) drugą osobę o swojej sympatii.
A teraz usiądź spokojnie i przypomnij sobie, kiedy ostatni raz pomyślałeś tak w stosunku do siebie?
Trudne pytanie?
Niby odpowiedź – w dobie wszelkiego rodzaju coachingów, szkoleń i poradników powinna być twierdząca - a jednak...
Dużo osób stwierdza, ze lubi siebie teraz, – czyli ze wcześniej siebie nie akceptowały. Skąd ta zmiana?
Może zmiana otoczenia, znajomych, miejsca zamieszkania, czy tak jak w moim przypadku – wyrwanie się z domu i zaczęcie życia na własną rękę?
Bo prawda jest taka, że i ja siebie nie lubiłam. I to dosyć długo. Kosmiczne wymagania stawiane przez rodzicielkę i fizyczna niemożność ich wykonania sprawiały, ze moja samoakceptacja była równa zeru.
Od kiedy wyprowadziłam się z domu – tamtą mnie zaczęłam traktować jak zmarłą daleką krewną. Nie rozpamiętuję tego, co było, nie próbuję naprawiać bledów, które popełniłam, a przede wszystkim, nie postępuję według zasad narzucanych mi z góry, ale wypracowuję nowe, odpowiednie do ‘tu i teraz’.
I nie mówię, że jest idealnie – bo czasem, po imprezie w czwartek, kiedy bezlitosny budzik dzwoni o szóstej rano, nachodzi mnie refleksja ‘”co Ty najlepszego zrobiłaś, głupia! Będziesz zdychać osiem godzin.”
Ale wiecie, co, jakoś mi to nie przeszkadza….
Staram się być obowiązkowa, nie spóźniać się, i być ogólnie w miarę kompetentna, (bo tego wymaga ode mnie pracodawca, i tych zasad nie przeskoczę), ale czasem załącza mi się ’tumiwisizm’, i jedyne, co chce robić, to leżeć z książką i kieliszkiem wina, i nawet niepozmywane naczynia i zalegające pranie mi w tym nie zawadza.
Nie jestem ideałem. Popełniam błędy, czasem te same wielokrotnie, ale jest mi z tym dobrze. Nie pędzę nigdzie na złamanie karku – czasem lubię się zatrzymać, wziąć głęboki oddech i rozejrzeć się dookoła.
Znalezienie umiaru i życie dla siebie, nie rozpamiętywanie tego, co było, ale także niewyglądanie głęboko w przyszłość jest kluczem do szczęścia.
Ja już swój klucz znalazłam.






Lovely
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (28) ›
 

 
chciałam dodać posta, ale nie mogę.
Chętnych do poczytania zapraszam na blogspota.
http://lovely--mess.blogspot.com/
 

 
Paleta 12 cieni do oczu do wykonania makijażu smoky eyes. Wszystko, czego potrzebujesz do wykonania kultowego makijażu Smoky - teraz zamknięte w jednym pudełku. Umiejętnie skomponowana paleta 12 cieni doskonale sprawdzi się w wielu wariantach makijażu: od klasycznego, czarnego smoky, przez fioletowe, grafitowe, aż do naturalnych - ciepło brązowych i naturalnych. Gwarancja gwiazdorskiego makijażu prosto z Hollywood. Intensywnie napigmentowane kolory łatwo się blendują, pozwalając wykonać idealny SMOKY EYES. Zestaw zawiera pędzelek z naturalnego włosia, którego wyprofilowany kształt zapewni perfekcyjną aplikację cieni i ułatwi uzyskanie efektu "przydymionego" oka.




Bosz, jaram się tym jak kościoły w Norwegii
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (16) ›
 

 
Od dziś także na blogspocie.
http://lovely--mess.blogspot.com/

Na razie roboczo, po sesji ogarnę )
Tych, ktorzy mają konta google (a ma każdy kto używa smartfona/ma adres na gmailu )
Pinger stroi sobie żarty. Ciągle wyskaują jakieś błędy.
Będę starała się publikować pod obydwoma adresami, nie chcę Was zostawiać

Wracam do nauki,
Lovely
  • awatar AdoringLove: Mnie też to denerwuje :(
  • awatar Lovely Mess: @Pogubiłam się: dziękuję
  • awatar Pogubiłam się: Masakra z tymi notatkami, ale chociaż estetycznie wyglądają i jest dowód, że "no przecież się uczyłam!" :P Fajna spódniczka :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (20) ›
 

 
Przekopuję się przez stare zdjęcia. Praca w korpo i dresscode powoli niszczą mój styl. Chciałabym znowu wyglądać tak jak na tym zdjęciu.
Komputer zjadł mi opracowanye 45 pytań na niedzielny egzamin.

Im so happy.

http://b1.pinger.pl/7b167293ba84672130de22b0adb233af/4465595_IMG_20150505_224614.jpg

vest - pull&bear
legginsy - Romwe
buty - Fly London

Miłego,
Lovely

ig: _envis
sc: lovely06mess
  • awatar Lovely Mess: @Dujaa: Dziękuję :)
  • awatar Lovely Mess: @little.mo: Ja teraz tak tylko na uczelni śmigam, to znaczy nie aż tak, bo by mnie żołnierz nie wpuścił do obiektu ;P
  • awatar Lovely Mess: @Paw Królowej: Ja też, kiedy mogę robię ręczne, ale w pracy na biurko mi ktoś może zajżeć, ale w monitior już nie ;P
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
K. znalazł nasze pierwsze wspólne zdjęcie (25.03.2015). Wyglądamy jak dzieci z gimnazjum.




Wczoraj nie chcieli mi sprzedać wina na legitymację studencką (kasjerka nie rozumiała, że wewnętrzne regulaminy sklepu nie mogą negować ustawy państwowej).
za 24 dni Ateny.
za 56 dni rocznica.
w weekend egzaminy.
od tygodnia nie było mnie na siłowni.
Spałam 15 godzin.

EDIT. Po 4 h od dodania wpisu, zroientowałam sie, że zamiast 'regulaminy' napisałam 'egzmainy'
Sesjo, idź sobie.
Miłego dnia,
Lovely
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (14) ›
 

 
Ktoś kiedyś pwoiedział, że człowiek łatwo przyzwyczaja się do dobrego. Jest w tym trochę racji. Mimo, ze lubię swoją pracę, powrót po pięciu dniach zwolnienia był dla mnie straszny. Wszyscy coś ode mnie chcieli, bo ja potrafię to robić. Dlaczego moja koleżanka nie może? Bo nie potrafi.
Do tego paskudna pogoda i perspektywa sesji.
I od razu czloowiek jakiś podmionowany. Nawał obowiązków sprawia, ze kładę się zmęczona i wstaję zmęczona.
Potrzebuję czegoś, co jest łatwe do przyrządzenia, przenoszenia, i jest w stanie zaspokoić głod na wiele godzin.

W tej kwestii mój K. okazał się 'bohaterem w swoim domu' przyrządzając dla zmęczonej i wściekłej mnie banany w cieście.
Powiem wam,że pacyfikacja nastąpiła bardzo szybko

Składniki.
Jajka (2 sztuki)
Cukier (70 dag)
Cukier waniliowy (1 łyżeczka)
Mleko (70 ml)
Mąka (120 g)
Proszek do pieczenia (0,5 łyżeczki)
Kokos (3 łyżki)
Banany (5 sztuk)
Olej do smażenia (1 ml)
Cukier puder do posypania (7 łyżeczek)


Przygotowanie
1) Jajka, cukier i cukier waniliowy ubić mikserem na puszystą masę. Wlewać powoli mleko. Dodać mąkę, proszek do pieczenia i kokos.
2) Banany pokroić na kawałki. Każdego banana pokroić na 3 części.
3) Kawałki bananów zanurzać w cieście i przy pomocy dwóch widelców wyciągnąć i smażyć na głębokim oleju do zarumienienia.
4) Gotowe kawałki posypać cukrem pudrem.


Zdjęcie z intenrentów, bo moje za szybko zniknęły

źródło: http://pu.i.wp.pl/k,MTAzODM1MTYsMzQ5Mzk1,f,IMG_1287.jpg


Smacznego,
Lovely
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (21) ›
 

 
Od kilku dni jestem na L4 - niby każdy by się cieszył, że moze robić nic. Ale nie ja. Pierwszego dnia poleżałam, poźniej stwierdziłam, że jednak to nie jest najlepszy sposób spędzania wolngo czasu, wieć posprzatałam, poprawałam, poprasowałam, obiad ugotowałam, siłownię (!) odwiedziłam (nie ma, zę boli), a później mając do wyboru naukę do egzaminu (System Eliminacj Studentów Jest Aktywny - czyli sesja is coming) albo obfocenie moich nowych nabytków kosmetycznych - wybrałam to drugie.

Więc lecimy


Paznokcie:


Zawsze kruche i łamliwe, dieta, tabletki i pierdyliardy wypróbowanych specyfików nie potrafiły 'przywrócić im blasku' Ale ze kobieta naiwną jest, podjęłam kolejną próbę - ii tak do moich łapek (a właściwie na moje łapki ;p) trafił Evree.
Nawilża, natłuszcza, paznokcie są mocne, nie rozdwajają się, składniki naturalne, cena niewysoka, opakowanie wygodne - no cud miód i orzeszki.
jak już moje pazurki 'oszyskały blask' (co mi te tandetne hasło reklamowe chodzi po głowie? - przecież nawet telewizora w domu nie mam, zebym się osłuchała, no cóż...)
Więc, jak już 'odzyskały..', no ten, stały się wyględne - postanowiłam zaszaleć i spróbować czy Essie to rzeczywiście inny wymiar lakieru
Czy rzeczywiscie - nie smuży, szybko schnie i kryje po jednej warstwie - takie same właściwości mają lakiery Rimmela Salon Pro. No ale ta feeria barw (widzący całą szafę odcieni musiałam, no musiałam ...).

Ech, kobieta....

Pomadki, błyszczyki i inne pyszczkosmyracze



Ostatnio mam fioła na punkcie czerwonego - co widać.
Typowa pomadka, typowy błyszczyk, i nietypowa pomadka w płynie - ktora już kiedyś się na blogu przewijała, tylko w innym odcieniu - mój must have - można pić, gadać i całować się, a ona i tak zostanie na właściwym miejscu

Twarz:


Kiedy rano staram sie zaginać czasoprzestrzeń żeby nie tyko wstać z łóżka i zdążyć na autobus, ale takze poprawić się trochę, coby ludzie zawału nie dostawali na moj widok (albo nie posądzali mnie o chorobę śmiertelną z racji mojej bladości i sińców pod oczami spowodowanych zaczytaniem w kolejnej części 'Milleninium', sięgam po cos rozświetlajacego.
Z racji, ze moja cera nie płata mi psikusów - bb wystarcza ten z Rimmela dodatkowo nawilża i delikatnie rozświetla (że niby przespałam całą noc - jaasne )
Jakby efekt roziskrzenia był zbyt mało widoczny wspomagam się rozświetlaczami z Lovely - całkiem fajnie wyglądają w kącikach oczu , a zloty odcien troche ociepla moją zimną karnację.

Na koniec - nawilżacze


Mam strasznie (ale to naprawdę strasznie) suchą skórę, a warszawska twarda woda i ujemna temperatura jeszcze to potęgują, dlatego wsystko, co ma etykietkę 'nawilżanie' ma honorowe miejsce na mojej półce.
Fajny balsam - już któryś z kolei z tej serii, oraz mega wielkie opakowanie kremu do twarzy (lekkiego, ładnie się wchłaniajacego, naturalnego, i o neutralnym zapachu).

a teraz mam dylemat - siłownia czy nauka
Zgadnijcie,co wybiorę?
miłego sobotniego (leniwego bądź nie), wieczoru,
Lovely
IG https://www.instagram.com/_envis/
Snapchat: lovely06mess
  • awatar korek12310: zawsze chciałam wypróbować jakiś krem BB, ale jakoś tak nie mam przekonania ;)
  • awatar pegaznocą: Wypróbuj masła do ciała perfekty, jeśli jeszcze tego nie zrobiłaś. Mnie silnie nawilża. I może jeszcze Farmona.
  • awatar Lovely Mess: @Kosmetyki & Moda: dzięki
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (25) ›
 

 
Na siłownię chodzę już trzeci miesiąc. Sprawdzam różne zajęcia grupowe, a takze ćwiczę indywidualnie. Szukalam czegoś dla siebie. czegoś, co pozwoliło bymi wystarczająco się zmęczyć, ale też czuć satysfakcję z dobrze wykonanej pracy. takimczymś okazała się tabata.
Ten czterominutowy interwałowy trening metaboliczny, w równomierny sposób angażuje jak najwięcej mięśni naszego ciała. Dzięki temu "podkręca" metabolizm i przyśpiesza spalanie tkanki tłuszczowej. Ćwiczenia wykonywane 2 lub 3 razy w tygodniu w szybkim czasie pozwalają osiągnąć szczytową formę. Wypróbuj przykładowy trening Tabata i popraw swoją kondycję.

Tabata to ćwiczenia składające się na trening o niezwykłej intensywności, który wykonuje się przy obciążeniu własnego ciała. Celem treningu jest poprawa zarówno wydolności anaerobowej (beztlenowej), jak i aerobowej (tlenowej), a co za tym idzie - zwiększenie wytrzymałości i wydolności organizmu. W związku z tym spalenie zbędnej tkanki tłuszczowej jest "skutkiem ubocznym" intensywnych ćwiczeń.

Ważne!
Treningu Tabata nie należy powtarzać częściej niż 2-3 razy w tygodniu. Serii ćwiczeń nie wolno wykonywać na czczo oraz po posiłku. W związku z intensywnym wyczerpaniem organizmu, należy dbać o regularne uzupełnianie niedoboru elektrolitów w organizmie i odpowiednią suplementację.

Efekty ćwiczeń.
- szybka uttrata wagi
- redukcja tłuszcz z brzucha
- poprawa kondycji
- zwiększenie wytrzymałości i siły

Źródło:

http://wformie24.poradnikzdrowie.pl/zajecia-i-treningi/tabata-czyli-interwalowy-trening-metaboliczny-cwiczenia-tabata_41505.html
http://wformie24.poradnikzdrowie.pl/zajecia-i-treningi/efekty-trenowania-tabaty_43006.html


i trochę motywacji










Miłego dnia,
Lovely Mess
 

 
  • awatar Z kartek wyobraźni...: Przepraszam, że spóźnione, ale sto lat, sto lat, niech żyje, żyje nam...
  • awatar SweetB: <3 wszystkiego co najlepsze ;)
  • awatar mononoko: A dziękuję! Zdrówko się akurat przyda bardzo :) Spóźnionego najlepszego :*:)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (23) ›
 

 
Śmialam się dziś w pracy, że powinnam zawodowo ludziom planować podróże.
Przed chwilą była u mnie koleżanka...
- Wiesz, Olga, ja lecę w kwietniu do Amsterdamu, a Ty umiesz się ogarnąć w temacie....
Znalazłabyś mi przelot/hotel...

A jak się dowiedziała, że spędziłam kawałek życia w Holandii, to mi już żyć nie daje
  • awatar Lovely Mess: @Nina... <3: Wyszukiwanie informacji to bardziej hobby niż praca zawodowa. researcherzy sa zazwyczaj wolnymi strzelcami :)
  • awatar Nina... <3: No to krótko mówiąc : Minęłaś sie z powołaniem :D
  • awatar Lovely Mess: @little.mo: NIe każdy umie obsłuiwać skyscanner. Poza tym, są różne alternatywy dotarcia do miejsca docelowego. nie trzeba wybierać lotniska w danym miescie. Mozna znaleść inne, gdzie docierają tanie linie lotnicze a resztę pokonać pociągiem. Poza tym, nie chodzi o znalezienie samego lotu, ale także zakwaterowania, atrakcji, przydatnnych informacji. Nie każdy wie gdzie szukać, i nie każdy ma na to czas :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
Dziekuję za Wasze wpisy pod postem 'dylemat' http://wild-child.pinger.pl/m/26989805#comment41594258.
Po przeczytaniu waszych wypowiedzi, przedyskutowaniu wszystkich interesujących mnie aspekktów, ba! nawet podliczeniu głosów - mimo, ze wygrał Mediolan - zdecydowałam się na Ateny.




Dlaczego?
Bo taniej,cieplej, w krótszym okresie czasu (już za 44 dni!), a przede wszystkim dlatego, ze to jest zupełnie coś innego, niż kiedykolwiek widziałam.

Loty i hotel zabookowane - pozostaje odliczać dni

Miłego dnia,
Lovely
  • awatar Lovely Mess: @JaramSieRapem: Dziękuję :)
  • awatar JaramSieRapem: Udanego wyjazdu ;)
  • awatar Lovely Mess: @Your_Drug: @Dujaa: @Rózia Fruzia ♕: Dziewczyny, Tak jak odlisałam Cocohell, ja nie jadę odpoczywać. jadę zwiedzać. Mało spać, dużo chodzić, zeby zobaczyć jak najwięcej :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (14) ›
 

 


Pamiętacie, jak pisałam, ze nie robię postanowień noworocznych? Zmiana daty to żaden impuls do zmiany swojego życia. Kojarzycie tego mema nowy rok - nowa ja z miną znudzonego faceta? Tak własnie patrzyłam na przyżeczenia moich koleżanek z pracy, kieyd mówiły ze od nowego roku zrobia to i tamto, będą się zdrowiej odżywiać itp.



Po tygodniowej przerwie wróciłam na siłownię - pierwszy dzień przypłaciłam zakwasami, drugi - jeszcze większymi, jednak do domu wróciłam (ledwo się ruszając)z tak wielką ilością pozytywnej energii/motywacji/uśmiechu na twarzy, że nie da się tego opisać.
Wszystko za sprawą instrukktorki fiotness która powiedziała jedno magiczne zdanie - 'nawet jeśli nie masz postanowień noworocznych, udowodnij sobie, zę dasz radę!'.

Bo kto, jak nie ja

Miłego początku tygodnia
Lovely
  • awatar mariola.ja: Mogłabyś zdradzić, co to za apko przypominajka? :)
  • awatar Fitelephant: Też nie mam postanowień, ale nie obrażę się jak postanowię sobie nie jeść jak hipopotam ! :D Wakacje już nie długo trzeba spiąć tyłek :D
  • awatar Lovely Mess: @More_Love: Dziekuję i też trzymam kciuki za Ciebie :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (23) ›
 

 
ten rok upłynął mi na zmianach. Miejsca zamieszkania (aż dwa razy!), drugiej połówki, pracy (też kilkukrotnie), uczelni.
Zwiedziłam kilka kolejnych miejsc, poznałam mnóstwo nowych ludzi, a przede wszytskim - zmieniłam siebie.
Mimo, ze dalej najwazniejszymi rzeczami w moim życiu sa szkoła i praca, potrawię 'wrzucić na luz'. Stałam się bardziej zorganizowana - nie zostawiam niczego na ostatnią chwilę, staram się spac 8 h (kładę się spać o 22) , dzięki czemu mam sporo dnia przed sobą i wywiązuję się z tego, co sobie zaplanowałam.
Nie mam żadnych postanowień noworocznych - wszystko musi przyjść z czasem. Nie chc się do niczego zmuszać.

Poprzedniego sylwestra spędziłam w Pradze uskuteczniając slalom pomiędzy pijanymi ludźmi, pustymi butelkami i petardami rzucanymi [pod nogi, w tym roku zostaję w domu. Wyrosłam z imprez. Cenię sobie ciszę spokój i prywatnośc, a dobrze spędzony wieczór to dla mnie ksiazka (ostatnio zaczytuję suię w Millenium), herbata w ulubionym kubku(karmelowy Roiboos) i kot na kolanach.


A na koniec takie małe podsumowanie roku zdjeciami z Insta #2015bestnine


Udanego Sylwestra
Lovely
  • awatar Lovely Mess: @.paulina: @fabularium: @Rózia Fruzia ♕: @motywujeszskarbie: @little_my: Dziękuję, dziewczyny :)
  • awatar kociamama077: http://kociamama077.pinger.pl Zapraszam ! :)
  • awatar little_my: Szczęśliwego Nowego Roku! :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (15) ›
 

 
Jak człowiek nie ma problemu, to sam je potrafi stworzyć.
Wobec czego pytam się Was, moje drogie
Ateny (w lutym)

czy Mediolan (w maju)?


W żadnm z tych miejsc nie byłam jeszcze, cenowo mniej więcej tak samo (z delikatną przewagą dla Aten).
  • awatar pegaznocą: @Lovely Mess: Zatem gratuluję wyboru! :D Ja wakacje zazwyczaj na siedząco, interesuje mnie tylko ciepło i bezruch kompletny! :D
  • awatar apres: @pegaznocą: oczywiście, że pozwala pozbyć się kurtki. 15 stopni w Atenach to coś zupełnie innego niż w Polsce. Wystarczy popatrzeć na profil Chodakowskiej, jest teraz w Atenach i chodzi w bluzie :)
  • awatar Lovely Mess: @pegaznocą: Tak, iem ze nie jest to temperatura do opalaania. Ale ja nie ejstem typem 'plażowiczki'. jadę dzieś po to, aby zobaczyć jak najwięcej, spróbować lokalnego jedzenia i tak dalej. Nie mowię, ze nie pojdę na plażę - pojdę, tylko dla tego, by podziwiać widoki. Zdałam sobie sprawę, ze Mediolan, to kolejne zacodnioeuropejskie miasto, jakich odwiedziłam już sporo. jasne, każde z nich ma swoj specyficzny klimat, jednaze w gruncie rzeczy są podobne. Dlatego wygrały Ateny :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (49) ›
 

 
Permamentne niewyspanie towarzyszy mi od kilku lat. Praktycznie od pocżatku studiow albo ciągnę dwa kierunki uczę się języków obcych, chodze na kursy, albo studiuję dziennie/zaocznie i pracuję na pełny etat.
Kiedy moje koleżanki zdziwione pytały, dlaczego zamiast iśc z nimi na imprezę uczę się? Po co pracuję? Przeciez mieszkam z rodzicami, i mam wszystko, co mi potrzeba.
Po co mi kilka językow? Przecież wszyscy teraz używają tylko angielskiego.
Na moją odpowiedź,że chcę się uneizależnić,słyszałam kolejne 'po co'?
Po co chcesz się wyprowadzić, przecież w Twoim mieście też jest Uczelnia państwowa,i kilka niepaństwowych. Po co, po co po co?
I tak kilka lat. Kilka lat zaginania czasoprzestrzeni, dyscypliny, udoskonalania samoorganizacji i a przedewsyztskim cięzkiej pracy...
Po to, zeby świeżo po studiach miec dobrą, i satysfakcjonującą pracę. taką, do której przychodzę z przyjemnością, i nie wychodzę zmęczona.
A przede wszytski po to, aby podczas wizyt w rodzinnym mieście i zaśmiać się prosto w oczy 'wygodnym' koleżankom, które przez 5 last studiów ciągnęły kasę od rodziców nie robiać absolutnie nic, a teraz pracują po 12 h składając ciuchy i latając z mopem.
Bo one, mająć ćwierćwiecze na karku, są w tym samym miejscu, w którym ja bylam parę ładnych lat temu,i jest mała szansa zeby kiedyś mnie dogoniły. Sytuacja się odwraca, teraz ja odpoczywam, a wy ciężko pracujecie (tylko 'lata już nie te', i organizm nie ejst tak wytrzymały).
A wyuystarczyło za młodu trochę więcej ambicji, i nie narzekały byście, ze po pięciu latach 'nauki' wylądowałyście na kasie.
Wystarczy torochę ambicji i samodyscypliny (nie mowiąc już o przyszłościowym myśleniu, a widmo magistra na kasie/w mac'u stałby sie tylko odległym wspomnieniem.

  • awatar lajnastyle: niesamowita jesteś :) pozytywnie...
  • awatar Lovely Mess: @Zwykła jak zawsze...: ja poszłam na drugą magisterkę,żeby się przebranżowić :)Ludzie tego nie rozumieją, wystarczy im jeden mgr, zdobyty przy minimalnym wkładzie pracy, a później narzekają.
  • awatar Zwykła jak zawsze...: U mnie podobnie, w czasie studiów pracowałam, męczyłam się na stażach, a teraz pracuję na luzie, zarabiam całkiem nieźle i żeby podtrzymać własną ambicje robię podyplomówkę. Bo mogę, bo chcę. A inne...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 



Ledwo oczy otworzyłam - dajcie mi kawy.
Jestem jak zombie, dziś tylko zumba i spać. jutrop podwójny trening, w środę do domu.
Moze się wyśpię w końcu
Torba z poprzedniego wpisu na żywo nie jest ładna - zwykła eko torba - za niezwyklą cenę.
Mikołaju, chcę coś innego (ale jeszcze nie wiem co.
Miłeog dnia,
Lovely Mess
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 

http://www.cargobyowee.com/kategoria/cargo-torby
Tylko cena mnie średnio satysfakcjonuje.
Drogi Mikolaju,
Bylam grzeczna
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (12) ›