• Wpisów:310
  • Średnio co: 6 dni
  • Ostatni wpis:216 dni temu
  • Licznik odwiedzin:51 493 / 2078 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 




Zara 139,00
Zakochałam się
  • awatar Gość: Fajna bluza
  • awatar Lovely Mess: Dziewczyny - mierzona, leży świetnie :) Chyba już wiem,c o kupię sobie na dzień dziecka :)
  • awatar ♥KSIĘŻNICZKA♥: Jeju, ta bluza jest świetna *-*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Wiem, ze takie notki powinno się umieszczać na końcu danego miesiąca, albo na początku następnego, no ale...
Niby dzień dłuższy a ja dalej nie mogę się ze wszystkim wyrobić. Dużo czasu spędzam na siłowi i na świeżym powietrzu - pogoda dopisuje, więc staram się korzystać jak najczęściej.
Zmieniam garderobę na te wiosenno - letnią (sukienki, sukienki, sukienki), zajadam się sałatkami, i ogólnie staram się lekko żyć

A w zeszłym miesiącu żyłam tak

http://b4.pinger.pl/c6f9940cae4acf3621044b66d02e9acb/saatka.jpg
Słono-słodkie, czyli burak z fetą i sosem vinegret (przepis znajdziecie kilka notek niżej), Mogę ją jeść i jeść. Jest prosta w przygotowaniu, pożywna i dostarcza organizmowi wszystkiego, co najlepsze

Ktoś coś mówił o sukienkach? Ja ostatnio pokochałam tę w kwiaty, znalezioną gdzieś na dnie szafy przy okazji porządków. Wygodna i dziewczęca - dokładnie taka jak lubię
http://b3.pinger.pl/b689bb315e4f0b8e6c1291278dad0d4b/sukienka.jpg

Skoro były ubrania, to teraz kosmetyki. jak już wiecie, jestem uzależniona od wszelkiego rodzaju kosmetyków do ust Po prostu mam tego mnóstwo, w różnych kolorach i postaciach. ostatnio zamarzyło mi się coś, czego jeszcze nie miałam - ciemny fiolet.

http://b4.pinger.pl/da045bcc8d69a9967ea60fae35d78aa9/byszczyk.jpg
(Pepco)

W czasie wolnym, poza siłownią czytałąm, dużo i namiętnie. Przeplatałam publikacje naukowe dotyczące historii wojen oraz nauk z dziedziny obronnosci z Losmai Penny Porter, czyli Girl Online.
Książka lekka i przyjemna - takie czytałam będąc w gimnazjum i na począatku szkoły średniej. Fajnie było oderwać się na chwilę od otaczającej mnie rzeczywistości i cofnąć się dekadę wstecz i znowu poczuć się jak nastolatka
http://b1.pinger.pl/37bc85aad2a2c31c0a365e38aad6ce22/Book.jpg

Muzyka.. Tutaj Was nie zaskoczę. Będzie jak zawsze ciężko


To by było na tyle
Miłego tygodnia,
Lovely
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
Wiem, ze takie notki powinno się umieszczać na końcu danego miesiąca, albo na początku następnego, no ale...
Niby dzień dłuższy a ja dalej nie mogę się ze wszystkim wyrobić. Dużo czasu spędzam na siłowi i na świeżym powietrzu - pogoda dopisuje, więc staram się korzystać jak najczęściej.
Zmieniam garderobę na te wiosenno - letnią (sukienki, sukienki, sukienki), zajadam się sałatkami, i ogólnie staram się lekko żyć

A w zeszłym miesiącu żyłam tak


Słono-słodkie, czyli burak z fetą i sosem vinegret (przepis znajdziecie kilka notek niżej), Mogę ją jeść i jeść. Jest prosta w przygotowaniu, pożywna i dostarcza organizmowi wszystkiego, co najlepsze

Ktoś coś mówił o sukienkach? Ja ostatnio pokochałam tę w kwiaty, znalezioną gdzieś na dnie szafy przy okazji porządków. Wygodna i dziewczęca - dokładnie taka jak lubię


Skoro były ubrania, to teraz kosmetyki. jak już wiecie, jestem uzależniona od wszelkiego rodzaju kosmetyków do ust Po prostu mam tego mnóstwo, w różnych kolorach i postaciach. ostatnio zamarzyło mi się coś, czego jeszcze nie miałam - ciemny fiolet.


(Pepco)

W czasie wolnym, poza siłownią czytałąm, dużo i namiętnie. Przeplatałam publikacje naukowe dotyczące historii wojen oraz nauk z dziedziny obronnosci z Losmai Penny Porter, czyli Girl Online.
Książka lekka i przyjemna - takie czytałam będąc w gimnazjum i na począatku szkoły średniej. Fajnie było oderwać się na chwilę od otaczającej mnie rzeczywistości i cofnąć się dekadę wstecz i znowu poczuć się jak nastolatka


Muzyka.. Tutaj Was nie zaskoczę. Będzie jak zawsze ciężko


To by było na tyle
Miłego tygodnia,
Lovely
 

 
Takie cuda tylko w Auchanie za 5.50...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (17) ›
 

 
Czasem nachodzi mnie ochota na zmiany. BO modnie jest się zmieniać. Bo jestem kobietą, a one ponoć zmienne są. bo..
Zazwyczaj to są rewolucje,

Zmiana koloru włosow na rózowy? Czemu nie?
Ścięcie swoich dlugich włosów na pazia?
Wyprowadzenie się z kraju, zeby zobaczyć jak to jest zdala od wszystkiego, mieć kolejny 'fresh start''?
To wszystko już było.
Takie gwałtowne zmiany miały różny skutek, ale nie wnosiły nic większego do mojego życia...

Aż pewnego dnia obudziłam się i zamiast wpaść na kolejny szalony pomysł, zaczęłam się
zastanawiać nad czymś zupełnie odwrotnym....
To było jakieś pół roku temu. Od tego poranka zaczęłam wprowadzać proces powolnych zmian w swoim życiu. Zaczęłam chodzić wcześnie spać (żadnego ślęczenia po nocach nad książkami/przed laptopem), impreza? nie dziękuję, wolę siłownię. Zdrowa żywność zamiast czcegoś na szybkko? W końcu się wysypiam więc mam czas postać trochę 'przy garach' Nałogi? Podziękuję. (chociaż poranka bez czarnej kawy nie mogę sobie wyobrazić).

I mimo że te zmiany trwają od jakiegoś czasu, są znacznie mniej zauważalne niż moje wcześniejsze rewolucje, powoli ludzie zaczynają je dostrzegać. I kiedy to robią, mam podwójną satysfakcję - bo widzę, ze moja praca nie idzie na marne, a motywacja do ciągnięcia tego procesu staje się coraz większa.

pamiętajcie - wielkie zmiany potrzebują małych kroków - inaczej się nie da!

Miłego dnia,

Lovely.
  • awatar majosz: Zainspirował mnie Twój wpis, skłonił do refleksji jednak :)
  • awatar Seiti: Do sukcesu dochodzi się powoli. :D Zdrowsza dieta i człowiek może się wyspać. :)
  • awatar niuniu.99: znam to tylko gdy ja się zabieram do ,,zmiany,, to nigdy nie chce mi się już tego doprowadzać do końca... no tak ale to ja jestem heh pozdrawiam serdecznie
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (12) ›
 

 


Kolejny miesiąc przede mną - jeszcze dwa i wakacje - wszystkie weekendy wolne, możliwość wyspania się, i tak dalej..
Dobra, trochę się rozmarzyłam, a obowiązki wzywają

Póki co - w maju planuję
redukcję wagi (mniej ćwiczeń siłowych, więcej cardio)
ogarniecie wszystkiego na studiach, tak, żeby w czerwcu została tylko sesja
wytrwanie w pewnym postanowieniu (ale o tym kiedy indziej)
przeczytanie czegoś więcej niż literatury naukowej (polecacie coś??)
regularność (wpisów, posiłków, treningów) bo z tym mam największy problem...

Pamiętajcie o
insta: https://www.instagram.com/_envis/
Snap: lovely06mess

Jezeli macie jakieś tematy wpisów, dawajcie znać
Ostatnio chodzi mi po głowie post z moim codziennym make-upem (w formie filmowego tutorilau), ale nie wiem, nie wiem ;p


Miłej majowki,
Lovely Mess
  • awatar dianka.sun: jak znajdziesz cos ciekawego do czytania to podrzuc ;) powodzenia w postanowieniach !! :D
  • awatar Wysłanniczka Elfów: Polecam Ci "Ty ja i Facebook", "Igrzyska Smierci" oraz "Stalkerzy"
  • awatar MagOda: Powodzenia w realizacji planów :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
I w sumie kwaśne też

Ale do rzeczy.....

Burak składnik barszczu, przystawka do obiadu, a kiedyś upiększacz do twarzy - odpowiednik dzisiejszego różu...

Takie zastosowania tego warzywa potrafi wymienić każdy.
A moze by ttak odejśc od mainstreamu i wrzucić buraka do sałatki?

Czemu nie

bierzemy więc:

na sałatkę
3 średnie buraczki
1 opakowanie sera feta
1 opakowania mix’u sałat
ziarna łonecznika (do posypania - ja dodatkowo prażę)

Na sos vinegret:
3 łyżki octu balsamicznego
4 łyżki oliwy z oliwek
1 ząbek czosnku


Buraki obieramy, myjemy i gotujemy. Po osttgnięciu kroimy w kostę, podobnie jak ser. Wszystkie ukłądamy na mixie salat, polewaymy sosem vinegret i posypujemy (uprażonym lub nie) słonecznikiem.

voilà! Pyszny i sycący lunch gotowy

Jeżeli jeszcze nie ejsteście przekonane, poczytajcie sobie o właściwościach buraka, np. tutaj - http://www.poradnikzdrowie.pl/zywienie/co-jesz/buraki-wartosc-odzywcza-i-wlasciwosci-lecznicze_33942.html


źrodło. durszlak.pl


Smacznego,
Lovely
  • awatar Lovely Mess: @Mi ki <3: ja inspirację do tej sałatki znalazłam w cateringu, który zaopatruje moje biuro. Raz spróbowałam, i przepadłam ;p
  • awatar Lovely Mess: @New Romantics ♥: :)
  • awatar Blog Chloe <3: Wygląda smacznie, choc osobiście nie przepadam za burakami. Chloe ❤
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

amsisley
 
wild-child
 
DZIĘKUJĘ !
 

 
Spotkałam się niedawno z koleżanką - zadzwoniła, ze kupiła sobie nowe buty. W sumie, toona sobie czesto coś kupuje, potem dzwoni do mnie, a rozmowa wygląda mniej więcej tak:
(ona) Zobacz, jakie fajne, super hiper promocja!
(ja-sceptycznie) - to piata para butów w tym roku
(ona) no bo tamte mi wytrzywały średnio miesiać...
(ja-jeszcze bardziej sceptycznie, powolo orytując się): jak kupujesz marną jakość zamarne pieniądze, to nie powinnaś się dziwić...
(ona) ...Bo nie każdego stać, zey wyłożyć kilka stówek na buty! Poza ty, chodzenie w tym samym kilka sezomów pod rząd jest passe!


......


W życiu stawiamy zazwyczaj na to, co tanie i łatwo dostępne (nie tylko w kwestii rzeczy materialnych)... Jesteśmy wygodni, leniwi, chcemy sobie wszystko ulatwić. Ponadto, konsupcyjny tryb życia i bombardzujące nas ze wszytskich stron reklamy nie ułatwiają sprawy. Tak, jak koleżanka z wyżej opisanej historii, żyje większość moich (i dam głowę, że pewnie i waszych Waszych) znajomych. Nie kupują, zużywają, wyrzucają kupują znowu..
Przez myśl im nie przejdzie, że można inaczej ...
Jakieś dwadzieścia lat temu dostałam od brata sakrbonkę _ panią hipopotamicę w fioletowej sukience. Od tamtej pory zaczełam inaczej traktować swoje wydatki, ustanawiać proiorytety, oszczędzać, wydsawać rozważniej. Bo nic nie daje takiehj satysfakcji, jak samodzielnie kupiona rzecz, ktora będzie nam służyć przez lata
  • awatar Takie życie, zacny człowieku...: Mam taką przyjaciółkę. Najpierw chwali się zakupem, potem narzeka że już się zużyło.
  • awatar imażdzin.: zgodze się z Tobą wiele osób tak kupuje rzeczy też ze względu na to żeby mieć ich poprostu więcej .. ja też stawiam na lepsze wygodniejsze buty za kilka stówek w których pochodze kilka lat :) świetna koszuleczka <3
  • awatar Misia - Marysia: Ślicznie wyszłaś na zdjęciach
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (20) ›
 

 

to już ostatni, ale najdłuższy post z mojego wypadu do Aten - w tym odcinku muzeum wojskowe, wpinaczka na najwyższy szczyt, świątynia Zeusa i inne niespodzianki, które napotkałam na swojej drodze

enjoy
klasycznie zaczynamy od centrum
rzut oka na Parlament (taki nasz punkt orientacyjny)

kierunek - muzeum wojskowe!
Jak widać, "strażnik" miał chwilową drzemkę, z ktorej został wybudzony ;p

powaga, powagą, ale sefie w lustrze być musi

No, to zaczynamy - miecze, zbroje i te sprawy...














Taka abstrakcja przed muzeum


No, a teraz gdzie idziemy?


Hm.. Moze by tak coś zjeść?


Po posiłku, całkowicie niezgodnie z greckim zwyczajem (gdzie sjesta?) wyruszamy zdobywać najwyższy szczyt - Lyccabettus!
Po drodze mojamy dużo fajnych widoków...



i potykamy samego Einsteina

Wchodzimy wysoko...


...i jeszcze wyzej...

Badamy grunt (geolog przypracy)

I podziwiamy panoramę




Chwilowy powrot do przeszlości gdzieś na drodze do Świątni Zeusa..



I oto ona!

A właściwie to, co po niej zostało


Po tylu wrażeniach czas na powrót do rzeczywistości...


Żegnajcie, Ateny - wrócimy tu napewno!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (15) ›
 

 
Pod poprzednim postem wiele z Was prosiło mnie o przepis na domowe sushi, więc...
UWAGA! UWAGA!
Poprosiłam mojego sushi-mastetra o przystępną instrukcję, co, jak, gdzie i tak dalej
(bo ja w tym zwiąku jestem degustatorem, i się do roboty nie dotykam )
Więc lecimy
http://b3.pinger.pl/e682d53ef54896cf4d5bc84791f1f4f4/sushi.jpg
"Jak kiedyś przeczytałem w pewnym miejscu (tj. w internecie): ,,Rodzajów sushi jest tyle, ilu kucharzy”, dlatego proszę nie krytykować mojego sposobu na wykonanie wyżej wymienionej potrawy, oraz nie winić mnie za to, że nie jest ona tak dobra, jak oczekiwaliście .
Przygotowanie sushi wymaga wiele czasu i wysiłku, dlatego nie jest to potrawa, którą przyrządza się tylko po to aby się najeść. Jest to danie, które robi się dla bliskich sobie ludzi, aby pokazać, jak ci na nich zależy ( no i zaimponować rzecz jasna ;P)
Swoją zabawę najlepiej rozpocząć od zakupienia zestawu do sushi, który jest idealny dla początkujących kucharzy, gdyż zawiera wszystkie elementy, które są niezbędne do przyrządzenia najpopularniejszego rodzaju sushi jakim jest futomaki. Cena za zestaw to 59.99 zł, a zawarty w nim ryż i listki nori wystarczą na posiłek dla pięciu osób, lecz inne składniki takie jak ocet ryżowy czy imbir na znacznie więcej.
http://b4.pinger.pl/05cf4d21802d69e7674f05fff47d2399/1.jpg
W skład zestawu wchodzi:
- ryż
- liście nori
- wasabi w proszku
- płatki imbiru
- ocet ryżowy
- pałeczki
- bambusowa mata
- czarny sezam
http://b3.pinger.pl/2848ff98c9dfbf6e894d6695d43caea3/2.jpg
Na początek najważniejsze, a zarazem naj trudniejsze: przygotowanie ryżu. Do przygotowani sushi należy używać specjalnego ryżu, który jest odpowiednio miękki, oraz kleisty, co pozwoli na zwinięcie naszych rolek (zwykły ryż się do tego nie nadaje!).
Przed przystąpieniem do gotowania ryż należy wypłukać zimną wodą kilkakrotnie, aż woda przestanie robić się mleczna. Następnie należy go moczyć aż stanie się niemal przezroczysty, ale ja pomijam ten etap (), głównie dlatego, że to trochę trwa, a nie jest zbyt istotne. Ryż wsypujemy do garnka, oraz dolewamy wody w stosunku 1 szklanka ryżu, na 1 szklanki wody (tyle ryżu wystarczy na posiłek dla dwóch osób).Tak przygotowany ryż umieszczamy w garnku o grubym dnie, doprowadzamy do wrzenia a następnie gotujemy pod przykryciem 10 minut. Po upływie tego czasu odstawiamy ryż na kolejne 10 minut.
UWAGA: pamiętajcie, aby podczas gotowania co jakiś czas zamieszać ryż, gdyż bardzo lubi się przypalać. Na sam koniec do ryżu dolewamy ocet ryżowy, którego ilość zależy do naszego upodobania ( powinny wystarczyć 2 łyżki, lecz ja dodaję znacznie więcej).

http://b3.pinger.pl/b7daa70f4aaab6579c9e0b601f131d32/ry.jpg
Tak przygotowany ryż powinno się odstawić do ostygnięcia, lecz osobiście tego nie robię - chłodny trudniej rozprowadzić na liściach nori i staje się zbyt kleisty. No cóż, to moje sushi p

A teraz krótko o tym, co można zawinąć w sushi - na co wam tylko przyjdzie ochota
To, co dodamy do środka zależy tylko i wyłącznie od naszych upodobań, oraz grubości naszego portfela (wiadomo,że surimi jest tańsze od łososia…). Ja najczęściej do sushi dodaję paprykę, awokado, surimi, ogórka, łososia i serek philadelphia. Tak - zwykły serek! Wydawałoby się, że nie pasuje, a bez niego w sushi zawsze mi czegoś brakuje. Dlatego zachęcam do eksperymentowania - spróbujcie dodać coś od siebie, stwórzcie własny przepis.
http://b1.pinger.pl/d5d9683c3ca1d8d1d02eaa9e0568ce62/5.jpg

Jeśli wybraliśmy już swoje składniki, to najwyższy czas zacząć robić sushi (w końcu )
Na matę bambusową kładziemy jeden listek nori,
http://b1.pinger.pl/8e200f4cdb7af643342e8fefc53cdd20/3.jpg
a następnie delikatnie i równomiernie rozprowadzamy ryż, tak, aby pokryć całą powierzchnię.
http://b1.pinger.pl/29a73a8345a94f45254f52d5a7c7872b/4.jpg

W linii prostej układamy wybrane wypełnienie (uważajcie, aby z nim nie przesadzić, im więcej, tym trudniej będzie zwijać sushi) ...
http://b4.pinger.pl/4a6316cdd9b711f2bb2830eff6d40311/6.jpg

...i przechodzimy do zwijania. Wymaga to nieco wprawy i na początku może nie wychodzić, lecz szybko można się tego nauczyć.
Trzeba pamiętać, że należy to zrobić możliwie jak najciaśniej, a po zwinięciu wciąż owinięte w matę bambusową ścisnąć rolkę sushi, aby nie rozpadła się podczas krojenia (tylko nie za mocno, aby ryż nam nie uciekł bokiem ).
http://b3.pinger.pl/e5a37ef1edea8b402de5dfb24e4ff391/7.jpg

To już w zasadzie koniec. Pozostało nam jedynie pokroić sushi na mniej więcej 1,5 centymetrowe krążki. Do tego najlepiej użyć jak najostrzejszego noża bez ząbków jaki posiadamy.
Dobra rada: podczas krojenia ryż zacznie przywierać do noża, przez co coraz trudniej będzie kroić, dlatego po ukrojeniu 2-3 krążków (cierpliwi mogą to robić za każdym razem ) najlepiej opłukać nóż ciepłą wodą - to znacznie ułatwi nam zadanie.
http://b1.pinger.pl/67f8deefab7885a9664ad677f156dd63/9.jpg

Pokrojone sushi polecam podawać z wasabi, sosem sojowym oraz marynowanym imbirem, który świetnie neutralizuje smak wcześniejszego krążka i przygotowuje nas na kolejną porcję.
http://b3.pinger.pl/4272c6ae6da9489b6075a0053569efdf/10.jpg

No i na koniec pamiętajcie: sushi ZAWSZE trzeba jeść pałeczkami. Jeśli ktoś nie umie to nie martwcie się, to wcale nie jest takie trudne

Smacznego

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (20) ›
 

 
Kolejny miesiąc za nami - wiosna coraz blizej, czas zadbać o siebie, odświeżyć garderobę i inne takie tam
Noc jest krótsza, dzień dłuższy, więc towarzyszy mi permamentne niewyspanie. Odzwyczajam się od komputera, bo po ośmiu godzinach pracy mam go dość. Czas wolnyy zorganizowany, czyli siłownia - a tam najczęściej powerpump (bicek riośnie)

No, dość juz tego, mieli być ulubieńxcy - więc lecimy

Zrezygnowałam z komputera, wieć przydałby mi się nowy zabieracz czasu ... Oto i on - Pocketbook! 6 cali i 4 GB pamięci - to połączenie daj emożliwość czytania wszędzie, wszytskiego i przez długi czas (przy codziennym czytaniu bateria trzyma ponad tydzień)

Dzięki temu w ciągu miesiaca pochłonęłam trzecią i czwartą część Millenium ("zamek z piasku który runął"i "Co nas nie zabije".
Dawno nie czytałam tak wciągającej książki. Polecam gorąco nie tylko fanom kryminałów (bo sama wolę fantastylkę) ale wsyztkim, którzy szukają czegoś z wartką akcją.
Zupełnym przeciwieństwem okazała się 'Dziewczyna z pociągu' - wg mnie ten bestseller jest płytki i miałki - ot, książka którą można poczytać podróżując pociągiem.

Jedzenie - tutaj równożednie dwie potrawy:
Pierwsza - Wegańskie burgery z Batatexemna czele (Krowarzywa)

i sushi własnej roboty (planuję zrobić o tym post - chcecie?)


A teraz to, co tygryski lubią najbardziej - kosmetyki
faworytem marca zostaje Ziaja cupuacu suchy olejek krystaliczny twarz ciało włosy.
Swojego używam wieczorem na twarz. Producent mówi, ze produkt powoduje "codzienne wzmacnianie naskórka skutkuje poprawą nawilżenia, jędrności i elastyczności skóry oraz młodszym i zdrowszym wyglądem już od pierwszego spojrzenia". I ja się z tym całkowicie zgadzam!


I na koniec perełka - bluza Killstar upolowana w sh za 10 zł - mój ulubiony ciuch

(planuję też post z takimi własnie "perełkami" z sh - dajcie znać, co o tym myślicie?)

No i oczywiście piosenka - absolutnym hitem jest dlla mnie "Red, white and you"
Stevena Tylera, ale ta plasuje się na II miejscu mojej marcowej listy




Zapraszam na
IG: _envis
SCH: lovely06mess

Milego dnia,
Lovely
  • awatar zuziks: Bluza zarabista! Sushi... Nie wiem czy kiedykolwiek odważyła bym się to zjeść
  • awatar Zagubiona We Własnym Życiu: Świetny wpis ;) A to urządzonko po prostu super! :D Dawaj przepisy na te swoje pyszności kochana :D Ja używam wody tonizującej Ziaja.Ten pomysł z tymi ubraniami jest bardzo fajny ;)
  • awatar Józia350: Muszę rozejzec się za tym olejkiem z ziaji ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (19) ›
 

 

Nie wiem skąd taki sen. Dzieci nie lubie. Mieć nie chcę... Żadnej Marlenki nie znam.
WTF?


Odnośnie wulgarnego przymiotnika.
Nawet jeżeli kiedyś myslałam o potomku (potomkini?) nigdy nie o takim imieniu. Myślałam raczej o cymś zaczerpniętym zza wschodniej granicy (coby pielęgnować tradycję rodzinną i pamięć przodków, którzy stamtąd pochodzili). Stąd pzymiotnik taki, a nie inny. nei chciałam nikogo personalnie urazić
  • awatar fabularium: @Lovely Mess: Imię Nadia (zdrobnienie od Nadieżdy/Nadziei) zawsze mi się podobało, ale oczywiście w wyłącznie skróconej wersji. I mam właśnie takie wrażenie, że najładniejsze są te skrócone formy funkcjonujące u nas jako odrębne imiona.
  • awatar Lovely Mess: @Kashmirkaa: Mi się wydaje, ze społeczeństwo ma mniejsze wymagania i potrzebuje raczej zcegoś lekkiego, łatwego. W tych czasach wszystko jest Instant :)
  • awatar Lovely Mess: @fabularium: Nadia, Tatiana, Lena, Olga..
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (26) ›
 

 

No genialna piosenka. Taka przyjemna, wiosenno-letnia.
Pewnie niedługo zacznie mi wychodzić bokiem, bo słyszę ją kilka razy dziennie w Antyradiu.
Ale póki co wywołuje tylko uśmiech
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 


Przed upałem albo przed miejskim tłokiem i hałasem, najlepsze schronienie oferują w Atenach Ogrody Narodowe i Park Zappeionu. Te dwa, przylegające do siebie tereny zielone, pełne są rozłożystych drzew, stawów zamieszkanych przez kaczki i żółwie wodne oraz stylowych elementów małej architektury. (otoateny.pl)

I rzeczywiście tak jest. 'Éthnikos Kípos' stannowi miłą odmianę po gwarnym i ruchliwym centrum,
Chcecie dowodu?






i dla odmiany ....




Prawie puste alejki, ktorymi raz na jakiś czas przebiega amator popołudniowego joggingu




a promienie słoneczne prześwietlają korony drzew


Zmęczeni chodzeniem mogą sobie odpocząć w cieniu


i posłuchać uspokajającego szumu wody



Park nie jest mały, i trzeba uważać, zeby sie nie zgubić


Przyyglądając się dokładniej temuz djeciu, można zauwazyc coś więcej niz tylko usypisko kamieni


(dla mniej spostrzegawczych - podpowiedź


Chwila wytchnienia ...




Niestety, nie spełnialy życzeń ;p


Temperatura zobowiązuje -chwila wytchnienia i mrożona latte



Muszę przyznać, że Ogrod Narodowy stał sie moją ulubioną częścią Aten - odpoczynek wśród zwierzat i zieleni pozwala złapać oddech i naładować baterie przed kolejnym etapem zwiedzania

To już przedostatnia częśc fotorelacji - w części ostatniej - wspinaczka na najwyższy szczyt Aten, włóczęga po mieście i muzeum wojskowe

Pozdrawiam,
Lovely

Poprzednie części
http://wild-child.pinger.pl/m/27082149
http://wild-child.pinger.pl/m/27095611
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (25) ›
 

 
Ze szkoły pamiętam niewiele. Albo nie chcę pamiętać, bo pamięć mam dobrą.
Wiem, że po łacinie ‘hepar’ to ‘wątroba’, stolica Boliwii jest La Paz a bitwą pod Wizną dowodził Raginis . Pamiętam wiele mniej lub bardziej niepotrzebnych rzeczy. Pamiętam moją klasę w liceum – zgraja plastikowych lalek potrafiąca rozmawiać tylko o nowych paznokciach i weekendowych najebkach. Pamiętam kilku znajomych – takie indywidua jak ja – kolorowe włosy, czarne ubrania, mocny makijaż. I odwieczny konflikt na linii my – reszta świata.
Dlaczego?
Bo wcale nie uważam, „że Słowacki wielkim poetą był”, a „Ferdydurke” nie jest wybitnym dziełem literatury. Mam inne zdanie i potrafię o tym głośno powiedzieć. I tego nauczyłam się sama. Bo obecnie edukacja jest szablonowa, każe myśleć pod klucz, nie daje szansy, nawet najmniejszej na wyrażenie siebie i swoich poglądów. Ludzie, którzy opuszczają placówki edukacyjne, są szarą masą, która nie potrafi nic (bo w szkolenie uczyli …), nie umie wyrażać własnego zdania (bo myśli zgodnie z ‘kluczem’), nie ma szacunku do nikogo (bo tego podstawa programowa nie obejmuje).
Mimo, ze nie raz wdawałam się w potyczki słowne z nauczycielami i te ‘nie-słowne’ na korytarzach (wolność słowa ma swoje granice-, i nie pozwolę, aby je naruszano), co skutkowało zachowaniem ‘poprawnym’ na świadectwie, szkołę opuściłam ze średnią ‘wzorową’ (a takze z proroctwem nauczycieli,z ę kiedyś coś osiągnę, bo tak niewyparzonej gęby dawno nie widzieli).
Nie dajmy się porwać ‘main streamowi’, szara masa wystarczająco zalała już świat i z każdym rokiem jest je coraz więcej. Nie bądźmy jednym z trybuikow w upadajacym systemie i róbmy swoje, głośno wyrażając to, co mamy do powiedzenia!













  • awatar Lovely Mess: @Pain changes people.: co jak się skończyło?
  • awatar Lovely Mess: @fabularium: Zgadzam się z Tobą. Zapracowani rodzice nie majką kiedy inspirować dziecka (chyba ze w pewien 'negatywny sposób' - chodzi mi o poświęcanie się pracy i zaniedbanie rodziny). Szkoła każąca myśleć pod klucz (już od podstawówki i testów szóstoklasisty) wg mnie tez nie wpływa inspirująco na życie młodych ludzi.
  • awatar fabularium: @G.N.Luduk: No tak - do szkoły idziemy w wieku około 6-7 lat, a do tego czasu wpływa na nas ma najbliższa rodzina. Ale mamy też pewne predyspozycje wrodzone - nie wszystko jest w nas nabyte, tak myślę. A o środowisko (czy to szkolne, czy rodzinne), które dba o "filozoficzne, abstrakcyjne, logiczne i SAMODZIELNE myślenie" nie jest wcale tak łatwo w naszych polskich realiach. Martwi mnie to, bo dla mnie to jednak podstawa do nazywania siebie 'homo sapiens' :-)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (25) ›
 

 
Coś złego stało mi się z kontem na Instagramie, i skasowało mi wszystkie zdjęcia i obserwujących.
Wiem, ze sporo z Was mnie obserwowało, wieć informuję, ze w w/w serwisie egzystuję dalej pod takim samym, jak wcześniej nickiem

https://www.instagram.com/_envis/



Ponadto przypominam o rozdaniu, post niżej

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 

Mycie i czyszczenie pędzli do makijażu nigdy nie było tak łatwe i przyjemne. BrushEgg to innowacyjne jajeczko, z którym z pewnością bardzo szybko się zaprzyjaźnisz! BrushEgg służy do głębokiego oczyszczania pędzli. Gadżet ten został stworzony po to, aby ułatwić życie każdej kobiecie. Ma niewielki rozmiar, jest kompaktowy, przystępny cenowo, a przede wszystkim skuteczny.

To małe jajeczko zostało zaprojektowano w taki sposób, aby usunąć z pędzli nawet najtrwalsze, stare i zaschnięte zabrudzenia. BrushEgg składa się z dwóch obszarów, wypustki umiejscowione na górze służą do spieniania płynu do mycia oraz czyszczenia mniejszych pędzli. Wyglądają niepozornie, ale radzą sobie w mig nawet z wodoopornymi kosmetykami, typu eyeliner, czy kremowe cienie do powiek.

Pozostała przestrzeń BrushEgg to poziome rowki, które ułatwiają usuwanie wszelkich zanieczyszczeń, nawet z dużych pędzli, przeznaczonych do makijażu twarzy. Cała magia tkwi w pocieraniu pędzla o jajko. Na górnym obszarze wykonujemy ruchy okrężne, na dolnym posuwiste. Za pomocą tych prostych ruchów, docieramy w głąb włosia i mamy pewność, że nasze akcesoria makijażowe w kilka minut stają się jak nowe.



Jeżeli i Wy macie dosyć czyszczenia pędzli w tradycyjny sposób, mam dla Was niespodziankę.
Przygotowałam dla Was rozdanie, w ktorym ożecie wygrać jedno jajeczko Brushegg! (kolor fuksja/róż)
Jeżeli macie ochotę na rewolusję w czyszczeniu pędzli,
1) dodjacie mnie do obserwowanych
2) udostępnijcie grafilkę konkursową razem z linkiem do tego posta
3) zostawcie pod tym posetm komnetraz z liczbą porządkową i dopiskiem 'zgłaszam się'


Czas na zgłoszenia - do końca miesiąca
Wyniki opublikuję 1. kwietnia.

Powodzenia,
Lovelyy Mess


Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (12) ›
 

 

W dzisiejszym odcinku - zwiedzanie akropolu. Zdjęć jest masa, a bylliśmy tam nieco ponad dwie godziny (wliczając w to wejście i zejscie
Powiem niczym super sprzedawca z Allego - zdjęcie nie oddają prawdziqwego uroku







Parteonon


Stara Świątynia Ateny


Akropol ciągle w budowie


Nie patrz w doł!


Przecież mowiłem, nie patrz! (teatr Dionizosa)


Także tego, już bedę grzeczna i nie bede patrzeć ;P


Panorama taka ładna, tylko ja niedobra ją zasłoniłam





Jej, już się zmęczyłam, a jest dopiero południe...






Pierwszy kwiatek - specjalnie dla mnie



Stara Świątynia Ateny poraz kolejny


I kolejna panorama - tym razem nikt nie wciął się w kadr


I to by było na tyle






W następnym odcinku - Ogród Narodowy, mandarynki prosto z drzewa i muzeum sztuki wojennej


A tymczasem zapraszam na:
IG instagram.com/_envis
Snapchat: lovely06mess

Jeżeli macie jakiekolwiek propozycje postów lub zastrzeżenia odnośnie funkcjonowania i wyglądu bloga, piszcie śmiało na PW albo @

Miłego poniedziałku (i całego tygodnia)
Lovely Mess

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (24) ›
 

 
Jakiś czas temu udostępniłam na blogu znalezione na stronie Wibo zdjęcie palety dwunastu cieni zamkniętych w metalowej kasetce. Nie mogłam się doczekać, kiedy ten mocno inspirowany paletami Naked od Urban Decay produkt pojawi się w sprzeaży.
Zestaw Wibo Go Nude Smoky Editiondostępny jest od marca w drogeriach Rossmann za cenę 34.99.


Wibo Go Nude Smoky Edition zawiera dwanaście mocno napignemntowanych cieni w odcieniach nude (brąz, beż, miedź, ale także szarość, fiolet i czerń) pozwalającymi na wykonanie dziennego i wieczorowego makijażu smoky eye, oraz dwustronny pędzelek z miękkiego naruralnego włosia i lusterko.



Paleta Wibo Go Nude Smoky Edition zawiera pięć odcieni metalicznych:
Shiny (beżowy)
Baroque (miedziany jasny)
Copper (miedziany cienmny)
Mystery (brązowo-szary)
Royal (szary)

oraz siedem odcieni matowych:
French (szary)
Deep (czarny)
Fantasy (fioletowy)
Smooth (popielaty brąz)
Earthtone (brąz)
Pastel (beż)
Innocent (jasny beż)

Swatche (z lampą błyskową i bez)





Cienie są ładnie napigmentowane, dobrze się z nimi pracuje (doskonale się blendują), nie osypują się i są trwałe.

Według mnie Wibo Go Nude Smoky Edition to must have każdej dziewczyny lubiącej eksperymentować z makijażem - duża ilosć odcieni daje możliwość tworzenia niemal nieskończonych kombinacji barw.

Niezmiernie się cieszę, zę udało mi sie dorwać ostatnią sztukę , bo znająć życie to bedzie towar-widmo


A Wy, co sądzicie o palecie Wibo Go Nude Smoky Edition?

Pozdrawiam,
Lovely Mess
  • awatar Kinga Ka: ładne kolorki ;)
  • awatar hairlovelo: Ja jeszcze jej nie spotkałam w Rossmannie, tylko puste miejsce :D
  • awatar S&M PULLIP: Śliczne kolory! Przy okazji - z BFF prowadzę bloga o lalkach Pullip, mamy nadzieję, że go odwiedzisz, pa! Miłego dnia/wieczoru :).
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (22) ›
 

 

Kolejny miesiąc przede mną. Zaczęłam kolejny semestr od chodzenia na zajęcia w kratkę. W innych sferach życia za to trzymam się mocno postanowień. Kładę się wcześnie spać, wstaję wyspana, ćwiczę, dbam o regularność posiłków...
A takżę szukam nowej pracy, bo czuję żę w obecnej stopję w miejscu.
Jestem szczęśliwie zakochana (już prawie rok!).
Moje życie jest niemal idealne (bo pamiętajmy, ze ideały nie istnieją), i chciałabym, aby z każdym miesiącem stawało siętemu ideałowi bliższe, abym cieszyła się każdą chwilą i wyciskała z życia 110%.
Tego samego życzę rownież Wam,
Lovely

Ps. little_mo nominowała mnie do zabawy, więc lecimy

1. Jakim zwierzątkiem byłaś w poprzednim wcieleniu?
Pewnie kotem, bo lubię jak się mnie głaszcze

2. Ulubione jedzenie?
Wszystko, co wege, a jeżeli miałabym skonkretyzowac, to sushi autorstwa mojego K.

3. Część ciała, na którą zwracasz szczególną uwagę u płci przeciwnej?
Dłonie

4. Jaki masz dzwonek w telefonie?
Teraz chyba automatyczny (mam prawie cały czas wyciszony), a wcześniej "One piece - Overkill", albo polską wersję "40:1"

5. Ulubiony zapach świeczki?
Nie mam, ale lubię słodkie zapachy - wanilię, karmel etc.

6. Co ostatnio sobie kupiłaś?
Hmmm, zapas masła do ciała, a z takich większych rzeczy nowy telefon

7. ulubiony sport/aktywność fizyczna którą uprawiasz/oglądasz w tv?
PowerPump <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 


Moje wielkie greckie śniadanie


I ruszamy na Akropol


Od gorącej temperatury i zapierających dech w piersiach wiidoków chyba stracę zaraz rozum...


no ale jeszcze długa droga przed nami...











gdzieś w połowie drogi, ktoś nam życzy wspaniałęgo dnia


więc bierzemy sobie tę radę do serca i odpoczywamy...






selfie z rąsi musi być




... oczywiscie podziwiając panoramę





było selfie, a teraz pora na normalne zdjęcie


o, taaak wysoko się wspięliśmy










dotarliśmy!









Kolejne zdjęcia niebawem

Milego dnia,
Lovely
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (33) ›
 

 
TBC, Stretching, Step, Dance Aerobik... Wszystko to świetnie, ale dla niektórych - wszystko to za mało. Dla tych dziewczyn, które mają ochotę na prawdziwy wycisk trenerzy fitness przygotowali zajęcia ze sztangą: Power pump.

Power Pump, znany również jako Body Pump, to rodzaj zajęć fitness opracowany na Zachodzie na początku lat '90 i dostępny już w ponad 70 państwach świata. Tu i ówdzie BodyPump zdobył sobie rzesze wiernych wyznawców: w Londynie dobry instruktor BodyPump jest jak dobry fryzjer - kto raz na niego trafił, gotowy jest jeździć na zajęcia na drugi koniec miasta. Co takiego mają w sobie te zajęcia?

Power Pump to połączenie aerobowych ćwiczeń przy muzyce (czasami z wykorzystaniem stepu) z treningiem siłowym. Instruktor demonstruje ćwiczenia z użyciem sztangi, a uczestniczki mogą dostosować obciążenie do własnych możliwości. I tu pojawia się jeszcze jeden czynnik: rywalizacja. Power Pump to zdecydowanie zajęcia dla silnych kobiet - silnych nie tylko fizycznie, ale również psychicznie. Oczywiście kto nie chce, rywalizować nie musi - można zdecydować się na minimalne obciążenie.

Pierwotną ideą, jaka przyświecała Philipowi Millsowi, twórcy programu BodyPump była chęć przyciągnięcia na zajęcia fitness mężczyzn. W tej dziedzinie sukces Millsa był umiarkowany - na zajęciach BodyPump mężczyźni się trafiają, ale nie należą raczej do większości. Cóż - ich strata. Godzina ćwiczeń przy muzyce to trening wszystkich głównych grup mięśniowych i około 600 spalonych kalorii.


Źródło:
http://portalaktywni.com/aktualnosci/power-pump/

jakiś czas temu pisałam o innych zajęciach, które lubię - tabcie :
http://wild-child.pinger.pl/m/27010119

A Wy, lubicie podnosić sztangę?

Miłęgo dnia,
Lovely

ps. Zdjęcia z Aten postaram się wrzucić jak najszybciej

  • awatar Molly & Kate: Ateny? Jak najszybciej!
  • awatar Aduszka♥: Świetny blog :-)
  • awatar Lovely Mess: @Mian: Ja na pierwszych zajęciach btałam obciążenie bodajże 2x1,25 kg albo 2x1,5 kg, Teraz już dźwigam 3 razy tyle - wszytsko kwestia treningu :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (15) ›